Ula ma już 15 miesięcy i zaliczyła w tym czasie kilka wakacyjnych wyjazdów. Zanim się pojawiła wakacje oznaczały dla nas pełen chill. Bez planów bez grafiku. Wstajemy o której chcemy, jemy o której chcemy, robimy co chcemy. Jak wyglądają wakacje z dzieckiem? Tak samo. Zamieniamy tylko słowo  „chill” na „child”.

 

Chill na plaży czyli: leżak, parasol, drink, książka, wsłuchiwanie się w szum fal i luźne rozmowy. Zamiast tego mamy child na plaży. Biegamy za dzieckiem, które chce dotknąć wody, piasku i każdej muszelki. Najbardziej na świecie pragnie nieswoich zabawek.  Plus jest taki, że nie trzeba już przepłacać za leżaki ,bo cały czas jesteśmy w ruchu.

Chill w knajpie – około południa znajdujemy przyjemną nadmorską knajpkę, gdzie możemy sączyć zimne napoje, podziwiać krajobraz i przesiedzieć do pory obiadowej. Natomiast child w knajpie, oznacza przyjęcie znacznie mniejszej liczby kalorii, bo kiedy jedno z nas je, drugie biega za dzieckiem między stolikami. Ograniczamy się do jednego dania i napoju na pół. Zazwyczaj i tak coś zostaje. Nie trzeba zostawiać napiwku, wszyscy są zadowoleni, że wychodzimy. Po jakimś czasie odkrywamy magię tabletu. Zabieramy go ze sobą do restauracji. Dziecko ogląda bajkę, a nawet je razem z nami. Każdy zjada danie i wypija swój napój. Wokół naszego stolika kłębi się grupka dzieci, które też chcą pooglądać bajkę.

Chill w samolocie – słuchawki, muzyka i łapanie wakacyjnego nastroju. Mały drink i szybka przekąska. Child w samolocie oznacza natomiast post absolutny. Obie ręce masz zajęte trzymaniem dziecka, które chce wszystkiego dotknąć. Stewardessa przestaje zwracać uwagę na migoczący nad Waszymi głowami przycisk. Zapominamy o spaniu, dla dziecka taki lot to wielkie przeżycie, więc po co miałoby spać. Czujemy ulgę i radość, że nie płacze.

Chill w hotelu, leniwe poranki, sączenie kawy w łóżku i nienawistny wzrok kelnera, kiedy zjawiamy się na śniadaniu jako ostatni. Chcieli już nakrywać do lunchu. Child w hotelu – na śniadaniu jesteśmy pierwsi, nawet chwilę czekamy zanim otworzą drzwi restauracji. Jesteśmy bardzo głodni, bo nie śpimy już od kilku godzin. Przed ósmą meldujemy się przy hotelowym basenie taszcząc na plecach dmuchanego krokodyla.

S.

Przejrzyj zabawki, które zajmą Twojego malucha i zapewnią Ci chwilę wakacyjnego chillu!

Close