Ręka do góry, która z was jako nastolatka pisała pamiętnik? Uwielbiała złote myśli? Spisywała teksty piosenek? Zastanawiam się, dlaczego wraz z 20+ urodzinami to się skończyło. Przecież przelewanie myśli na papier było formą oczyszczenia, pobudzenia do refleksji, zażegnania czarnych chmur. Pewnie większość z Was powie: nie mamy już na to czasu. Bo dzieci, mąż, tysiące obowiązków, a doba jest za krótka. I może to jest nasz błąd… 

3 w 1 – pamiętnik, psycholog, przyjaciel

Pewnego dnia natknęłam się na Dziennik Uczuć Natalii Gaweł. To pewnego rodzaju pamiętnik, w którym można zapisać wydarzenia dnia codziennego i towarzyszące im uczucia. Autorka dziennika wychodzi na pomoc i na każdej stronie zadaje konkretne pytanie. Niektóre są bardzo proste i odpowiesz na nie w sekundę. Inne trudniejsze, wymagające zajrzenia głębiej w siebie. Wszystko po to, by na co dzień na chwilę się zatrzymać i pomyśleć… o sobie! O tym co czujesz, jak się czujesz, co byś chciała. 

„Prowokuje on nas kobiety, do stawiania siebie wyżej niż do tej pory w hierarchii potrzeb. Pozwoli Ci docenić to co masz, by sprawiało Ci radość. Pokaże Ci inne spojrzenie na relacje z ludźmi a nawet z rzeczami. Uporządkuje Twoje życie, nauczy systematyczności a jednocześnie odpuszczania”

Natalia Gaweł

Wszystko co było, wszystko co będzie

W dzienniku nie ma miesięcy ani dni. Jest on podzielony na różne rozdziały dotyczące twojego życia. Historia, finanse, relacje, problemy, przyjaźń, hobby, dusza. Na każdej stronie jest pytanie. Dodatkowo pamiętnik przy każdym pytaniu ma 3 wolne miejsca, na trzy kolejne lata, więc w fajny sposób pokazuje nam różnicę w myśleniu na przełomie tych lat. 

Pierwszy rozdział to twoja historia. Znajdziecie w nim 46 pytań. Co byś sobie powiedziała na początku tego roku? Kiedy ostatni raz się zawstydziłaś? Jakie wydarzenie z dzisiejszego dnia chciałabyś zapamiętać? Czy powiedziałaś dzisiaj coś, o czym chciałabyś zapomnieć? Mnie najbardziej zaciekawiło ostatnie pytanie. Nie zdradzę Wam jak ono brzmi. Ale z ciekawością sprawdzę za 3 lata różnice w moich odpowiedziach! 

Kolejny rozdział to finanse. Pytań jest tylko i aż 14. Pytania poważne, na które powinna sobie odpowiedzieć każda z nas, przede wszystkim na urlopie macierzyńskim, czyli: kochasz swoją pracę? Jaką chciałabyś mieć pracę? Ale znajdziecie też pytanie dla przyjemności: wymień pięć rzeczy, które chciałabyś sobie kupić. To ostatnie naprawdę dało mi do myślenia. Odkąd pojawiła się moja pierwsza córka, gdy idę na zakupy, zawsze skupiam się na ubrankach dziecięcych. Gdy mąż pyta, co chciałabym dostać na urodziny, to odpowiadam: nie wiem. Bo niczego dla siebie nie chcę. Oj, duży błąd, czas na zmiany! 

Następny rozdział to po prostu: ja… 

I więcej wam nie zdradzę. Jedynie to, co możecie podejrzeć jeszcze na zdjęciach. 

Dziennik Uczuć

Ciekawostką jest, że podobne dzienniki są stosowane w psychoterapii. Wyczytałam, że okazują się bardzo przydatny przy takich problemach jak ogólny stan niepokoju, obniżony nastrój, stałe zmęczenie, przygnębienie, perfekcjonizm, czy niskie poczucie własnej wartości. Chyba każda mama aż za dobrze zna czasami te pojęcia. 

Dziennik Uczuć może zmobilizować nas do bycia odrobinę samolubną, tak zdrowo egoistyczną. Zmobilizować do pomyślenia o sobie. Bo przecież szczęśliwa mama to szczęśliwy mąż i szczęśliwe dzieci, prawda?

Czy coś bym w dzienniku zmieniła?

Gdybym musiała do czegoś się przyczepić to zaproponowałabym inne kolory okładki. Czarna jest bardzo elegancka. Ale ja, wieczna optymistka, gdybym miała do wyboru różową, albo przedstawiającą którąś z grafik autorki, nie wybrałabym czarnej.

Gdzie kupić Dziennik Uczuć?

Dziennik uczuć możecie kupić za 89 zł na boonati.com o TUTAJ. Na stronie można kupić też między innymi grafiki autorki i szablony do nauki handletteringu. Warto obserwować profil Boonati na facebooku. Natalia zapowiada na nim, że zrobi zjazd właścicielek dziennika. Zobaczymy, czy dotrzyma słowa 🙂 

Strona www: www.boonati.com

Facebook: https://www.facebook.com/boonati.dziennik/

Kontakt do autorki Dziennika: info@boonati.com

Monika

Cieszymy się, że tu zajrzałaś/zajrzałeś! A jeszcze bardziej będziemy się cieszyć, jeżeli: 

– udostępnisz ten post 

– polubisz nas na Facebook  

– będziesz nas obserwować na Instagramie

Zobacz także

Close