Przyszedł listopad. Jego początek przyniósł czas zadumy i wspomnień bliskich, których nie ma już z nami. Ale gdy tylko przygasły znicze na grobach, na ulicach pojawiają się świąteczne ozdoby, sklepy kuszą kalendarzami adwentowymi i mikołajkami. To ciekawy moment w roku. Łączy go jedno – rodzina. Dzisiaj podzielę się z Wami czymś dla mnie szczególnym, niezwykle prywatnym, związanym właśnie z rodziną.

Jesteście gotowi na odkrycie tego wyjątkowego prezentu, prezentu nad prezentami, Prezentu przez duże P?

Oto Nasze historie.

aaa

Nasze historie to książka napisana przeze mnie o losach mojej rodziny. Pomysł napisania jej zakiełkował w Boże Narodzenie, gdy całą rodziną spotkaliśmy się w domu moich dziadków. Jeden ze świątecznych wieczorów spędziliśmy przy stole oglądając stare fotografie i wspominając. Drzewo genealogiczne, które byliśmy w stanie odtworzyć obejmuje 7 pokoleń. Najstarsze historie rodzinne sięgają XIX wieku, aż do moich pra – pra – pradziadków. Choć nie każdy z nich miał możliwość tworzenia niezwykłych dzieł, to każdy pozostawił po sobie swój ślad. Dzięki nim jestem ja i moja córka. Dlatego stwierdziłam, że ślady ich życia trzeba wskrzesić i podzielić się z nimi z kolejnymi pokoleniami. Mam nadzieję, że gdy Emilka przeczyta któregoś dnia Nasze historie, będzie dumna, że należy do naszej rodziny.

aaa

Chcesz przygotować taki prezent? Oto kilka wskazówek!

Po pierwsze, będziesz musiała porozmawiać ze wszystkimi członkami rodziny. Zacznij od tych najstarszych – oni skrywają zazwyczaj najciekawsze historie. Warto porozmawiać też z wieloletnimi przyjaciółmi rodziny. Nie ma to jak historie z młodości rodziców opowiedziane przez ich znajomych. Zero cenzury gwarantowane.

Po drugie, zajrzyj do wszystkich zakamarków swojego domu, ale i domu rodziców i dziadków. Szukaj starych fotografii, listów, skarbów. Nawet nie wiecie, ile się napracowałam nad moją mamą, żeby pokazała mi listy, które pisał do niej tata w młodości. Za to babcia pokazała mi swoje od razu.

Po trzecie skanuj. Stare listy i fotografie nie mają swojej cyfrowej wersji. Są przez to tysiąc razy cenniejsze i warto je mieć zeskanowane na komputerze.

Po czwarte: pisz, pisz i jeszcze raz pisz. Książka może powstać przy średnio zaawansowanej znajomości Worda bądź innego edytora tekstu.

Jak widzisz, książka będzie wymagała od Ciebie dużo pracy. Ale nie martw się, zapewniam, że to czysta przyjemność!

Moja książka powstawała ponad rok. Liczy 298 stron. Okładkę zaprojektowała moja siostra. Gdy wszystko było gotowe, znalazłam drukarnię, która drukuje książki w indywidualnym, nie hurtowym nakładzie. Z pewnością znajdziesz taką w swoim mieście. Nasze historie zostały wydane w 8 egzemplarzach.

Chyba nie masz wątpliwości, że jest to naprawdę wyjątkowy prezent.

Twoje dzieło wzruszy każdego członka rodziny. Warto poświęcić na nie czas i energię! Na koniec nie zapomnij wydrukować jednego egzemplarza książki dla siebie!

Monika

Cieszymy się, że tu zajrzałaś/zajrzałeś! A jeszcze bardziej będziemy się cieszyć, jeżeli:

– udostępnisz ten post dalej;

– polubisz nas na Facebook;

– będziesz nas obserwować na Instagramie.

Close