Toskania to jeden z najpiękniejszych regionów Włoch, jeżeli nie całej Europy. I wcale nie jest przereklamowana. To cudownie zachwycająca, idylliczna kraina w której można się zakochać i w której mogłabym zamieszkać. To nie tylko te pojedyncze, wybrane, wyciągnięte przed nawias “obiekty”. To jej całokształt sprawia, że jest tu tak pięknie. Prawie każda wiejska droga wygląda niezwykle malowniczo i niemal zawsze zmierza do jakiejś ciekawej miejscowości. Te pola i łagodne wzgórza, przemili ludzie, przepyszne jedzenie i powolny tryb życia – wszystko to sprawia, że Toskania jest magiczna i jedyna w swoim rodzaju. 

Nie będę Wam opisywała historii regionu czy miast. Od tego są książkowe przewodniki. Nasza podróż odbyła się pod hasłem slow life, i naszym celem było bezstresowe włóczenie się po miasteczkach, bez planu i przewodnika w ręku. Drogę do i z Toskanii do Polski opisałam już wcześniej w poniższych wpisach:

Z Warszawy do Toskanii 

Z Toskanii do Warszawy

Teraz pokażę Wam nasze spacery po Toskanii, i sami ocenicie, czy warto wybrać się w taką podróż…

Gdzie się zatrzymać

Podróżując z dzieckiem zdecydowaliśmy się wybrać jedno miejsce, z którego codziennie będziemy wyruszać na wycieczki. Zatrzymaliśmy się w Agroturismo San Gallo – miejscu położonym u podnóża Montepulciano i na winnym szlaku prowadzącym do Pienzy. Dom pochodzi z XIV wieku i został pięknie odrestaurowany przez obecnych właścicieli. Ma basen i duży ogród, z którego roztacza się widok na miasto. Na powitanie wybiegła nam Olimpia. Zaprowadziła nas do apartamentu, opowiedziała, gdzie jest najlepszy bar w mieście, gdzie zrobić zakupy, wręczyła nam mapę do ręki, i pomachała na do widzenia gdy ruszyliśmy w kierunku miasta.

Montepulciano

Montepulciano zostało założone na szczycie wysokiego na ponad sześćset metrów wzgórza. Miasteczko otaczają mury pochodzące z XVI wieku. Na początku udaliśmy się do Ratusza, by wdrapać się wąskimi schodami na wieżę i  podziwiać z góry piękno miasta i jego okolic. Aby dojść do schodów prowadzących na wieżę, trzeba przejść przez pomieszczenia, w których znajdują się jakieś archiwa. W pomieszczeniach tych nie ma absolutnie nikogo, także gdybyśmy chcieli, to moglibyśmy zapakować do plecaka na pamiątkę jakieś dokumenty i uciec 🙂 Po wyjściu z Ratusza udaliśmy do Duomo a później błąkaliśmy się po wąskich uliczkach miasteczka. 

Spacerując uliczkami miasta zostaliśmy zaczepieni przez Carla. Prowadzi on winiarnię i zaprosił nas na wycieczkę po jego podziemnym świecie. Nie mogliśmy iść na nią razem (Emi sorry ale dzisiaj to wina Twojego wózka :)), także A. został z Emilką na górze a ja udałam się na zwiedzanie.

Winiarnia Ercolani prowadzona jest przez dwóch braci, Carlo i Marca, od ponad 30 lat. Bracia posiadają 14 hektarów winnic, 4 gaje oliwne i lasy. Winiarnia produkuje słynne lokalne wino Nobile di Montepulciano z czterech rodzajów winogron: Sangiovese, Canaioli Nero, Mammolo i Colorino. Winogrona te są ręcznie zbierane w październiku. Produkcja wina odbywa się w tradycyjny sposób, a beczki z winem są przechowywane w piwnicach, które dzisiaj zwiedzałam. Niektóre rodzaje win potrzebują nawet 10 lat w beczkach, by były najlepszej jakości. Winiarnia produkuje też oliwę i ser Pecorino. Zwiedzając piwnice widziałam również rzeczy w nich odnajdywane, tj. średniowieczne narzędzia tortur (w piwnicach tych w XIV i XV wieku trzymano więźniów) czy etruski grobowiec z IV wieku przed naszą erą! Wycieczka po tym podziemnym świecie była niezwykle ciekawa. Na zakończenie zostałam zaproszona na degustację wina, ale zastąpił mnie już na niej A. Oboje wyszliśmy z winiarni zadowoleni, z butelkami wina w ręku.

Cortona

“Droga Mamo,

dziś jest targ w Cortonie. Na Piazza trwa nieustający festyn na który są zaproszeni wszyscy. Cisną się na usta wyświechtane frazesy,  ale serce się śmieje. Ci włosi wiedzą o radości życia więcej niż my. Jem kupione na targu winogrona i fioletowa słodycz rozpływa mi się w ustach. Nawet zapach mają fioletowy. Chciałbym zostać tu dłużej ale dzwony na wieży przypominają mi, że czas płynie ding dang dum. Szkoda, że Cię tu nie ma, całuję!”

To tekst pocztówki, którą napisała Frances Mayes w filmie “Pod Słońcem Toskanii”. Dzisiaj targu na Piazza w Cortonie nie było. Podobnie fontanny, do której wchodziła ekscentryczna Kathrine (fontanna została zbudowana na Piazza Luca Signorelli specjalnie na potrzeby filmu). Ale nic nie szkodzi. I tak warto było tu przyjechać. Cortona kusi swym średniowiecznym charakterem. 

W Chiesa di San Francesco z XIII wieku zobaczyliśmy relikwie: fragment krzyża przywieziony z Konstantynopola oraz habit, poduszka i Biblia św. Franciszka. I znów dużo spacerowaliśmy. Zamiast targu na Piazza Della Repubblica podziwialiśmy klasyczne retro auta takie jak porsche i ferrari, które brały udział w wyścigu. Na Piazza miały punkt kontrolny, bo Pan z szarfą w barwach włoskiej flagi podbijał im jakieś druczki.

Nikt tylko nie ostrzegał, że uliczki Cortony są tak strome, a schodów jest do przemierzenia tysiące. Z parkingu do miasta można wjechać częściowo schodami ruchomymi, ale niestety część drogi trzeba przebyć schodami tradycyjnymi. Gdybyśmy wiedzieli o tym wcześniej, może wybralibyśmy nosidło zamiast wózka, lub inny parking. 

Pienza

Pienza jest miastem malutkim, ale niezwykle urokliwym. O ile w Cortonie zdecydowanie przydałoby się nosidło, tutaj spokojnie można spacerować z wózkiem. Wąskie uliczki i mała ilość turystów powoduje, że można się zrelaksować i po prostu iść przed siebie, zaglądając to tu to tam. Z miasteczka rozciąga się przepiękny widok na Val d’Orcię i tę słynną drogę, którą przemierzał Gladiator do domu. Aby dojść do najlepszego punktu widokowego wystarczy skręcić w romantyczną Via dell’ Amore.

Miasto słynie m.in. z produkcji serów Pecorino. Ten ekskluzywny ser wykonany jest z mleka owiec, które jedzą – podobno tylko trawy i zioła w okolicach Pienzy – tworząc w ten sposób niepowtarzalny smak. Nie trzeba go długo szukać, sklepy z serami można bez problemu poczuć nosem.

Warto zakupić książeczkę o szlakach pieszych w Val d’Orcia. Ja kupiłam, ale zostawiłam ją na następne wakacje. Gdy byliśmy w Toskanii na początku czerwca (by uniknąć upałów), okazało się, że to najcieplejszy czerwiec od ponad 100 lat i temperatura codziennie wynosiła ok. 35 stopni. Zdecydowania zbyt dużo by wyruszać z bobasem w trekking drogami, gdzie często brak jest cienia. 

Toskańskie pocztówki

Gdy wpiszemy w Google Grafika “Toskania”, albo jeszcze dokładniej, “Val d’Orcia”, zobaczymy kilka typowych zdjęć, które zna chyba każdy z nas. Rzędy cyprysów wzdłuż drogi, kapliczka w polu, samotne gospodarstwo na wzgórzu, snopy zebranego siana. Są na pocztówkach w każdym toskańskim miasteczku, na okładkach przewodników, torebkach, ubraniach, magnesach. Wybierając się na samochodową wycieczkę po malowniczych drogach Val d’Orcia, postanowiłam zahaczyć o niektóre z nich. 

Tak trafiliśmy na „Cyprysową sprężynkę” – drogę prowadzącą z Monticchiello do Chianciano Terme, czy samotnej willi pod San Quirico d’Orcia. 

Na koniec perełka: znajdująca się na środku pola kapliczka (wpisana na listę UNESCO). Ona zrobiła na mnie wrażenie. Może to jej tajemniczość, a może po prostu cały krajobraz, a ona po środku niego. Nie wiem komu jest poświęcona, i dlaczego znajduje się na terenie prywatnym, na który nie można wejść. Dlatego podziwia się ją z oddali, i trzeba mieć naprawdę dobry zoom w aparacie, by zrobić dobre zdjęcie. 

Inne miasteczka NAPRAWDĘ warte obejrzenia

W Północnej Toskanii: Piza i Lucca

W Centralnej Toskanii: Florencja, Arezzo, Siena, San Gimignano, Volterra

W Południowej Toskanii: Montalcino, Sant’ Antimo, San Quirico d’Orcia, Pitigliano

Monika

Cieszymy się, że tu zajrzałaś/zajrzałeś! A jeszcze bardziej będziemy się cieszyć, jeżeli: 

– udostępnisz ten post 

– polubisz nas na Facebook  

– będziesz nas obserwować na Instagramie

Zobacz także

Close