Gdy ktoś pyta mnie, co chciałabym dostać pod choinkę, nie zawsze wiem co odpowiedzieć. Głównie dlatego, że nie wypada prosić babcię na emeryturze o kaszmirową czapkę za trzy stówy. Poza tendencją do lubowania się w drogich gadżetach mój brak odpowiedzi może wynikać z jeszcze jednej rzeczy.

Nie wiem:)

Wszystko mam. Jak nie mam, to Rafał się tym zajmie. Ale są takie okoliczności, kiedy kupujemy sobie nawzajem prezenty i na dodatek mają to być drobiazgi np. do 30 zł. Secret Santa był fajny w liceum albo na studiach, kupowało się największe bzdury, a potem można się było śmiać (i pić) do rana. W ten sposób weszłam w posiadanie książki Urynoterapia. Ale o tym będzie niżej. To the point. Nie zawsze wiem, co chcę dostać. Natomiast na pewno wiem czego NIE CHCĘ! Nie chcę SPAMu – chyba nikt po trzydziestce nie chce.

Prezentowy SPAM, to prezenty śmieci, które kiedy już wyczerpią nasze pokłady śmiechu można po prostu wyrzucić. Lub, co zdarza się częściej, przechowywać w zagraconym mieszkaniu. Niestety jest wiele okazji w roku do spamowania prezentami. Urodziny w pracy, dzień kobiet, walentynki. No i oczywiście Święta. W Święta ryzyko zaspamowania zwiększa się dwukrotnie. Półki w sklepach uginają się od tandetnych figurek choinek, reniferów, mikołajów. Kubek ze śnieżką, majtki ze wstążką (że niby mój tyłek jest prezentem), świeczki zapachowe, zestawy kosmetyków. Przykładów jest mnóstwo. Nie wszystko jest do bani. Ale większość z tych rzeczy jest nikomu niepotrzebna.

Poniżej lista SPAMU znalezionego pod własną strzechą. Możecie się śmiać, ale później rozejrzyjcie się u siebie.

Lodówka USB na puszkę coli. Sama kiedyś dałam ją Rafałowi na dzień chłopca. Byłam pewna że to fajne… Nigdy nie użył. Obecnie służy Uli jako wyposażenie domku dla lalek. Ale też bez szału. O ile jest to spoko prezent dla nastolatka to po trzydziestce zamienia się w niepotrzebny grat.

Poduszka z napisem „dzisiaj TAK/NIE kochanie”….dostałam w prezencie – w zasadzie już jej nie mam, bo oddałam na tegoroczną zbiórkę ciepłych koców i pościeli w schronisku dla psów. Nawet tam, średnio chcieli ją przyjąć, bo niby pies od razu rozgryzie, nabrudzi, jeszcze się udławi. W końcu wzięli. Może jakiś piesek doceni takie żarty.

Miska do masażu stóp – krążą plotki, że ktoś kiedyś zdjął ją z najwyższej półki z piwnicy i użył. Chyba miał wtedy depresję i mnóstwo wolnego czasu.

Pamiątki z podróży. Kolekcjonuję magnesy na lodówkę, tak jak wiele innych osób. I tak jak wiele innych osób, nie kolekcjonuję magnesów z czyichś podróży! Tylko ze swoich! Nie wiem, co zrobić z filiżanką z greckimi bogami, figurką Sfinksa, wieżą Eiffla i tanią miniaturą Venus z Milo. I chociaż bardzo śmiesznie jest podarować komuś drewnianą rzeźbę mężczyzny z wielkim penisem przywiezioną z Kenii (taki folklor), to nie ma ona wielkich perspektyw na zaistnienie w czyimś wnętrzu. No chyba, że jakichś fetyszystów. Wtedy słowo „wnętrze” traktujemy dosłownie.

Figurki i bibeloty. Pamiętam, że kiedyś z zielonej szkoły przywiozłam rodzicom takie gliniane tabliczki, dla mamy „kochaj męża swego, mogłaś mieć gorszego”, a dla taty „szanuj żonę swoją, bo jest Twą ostoją”. Bez komentarza. Wiadomo, że rodzice od dziecka przyjmą wszystko z uśmiechem. Chyba, że dziecko jest koło trzydziestki, nadal z nimi mieszka, a badziewną pamiątkę przywiózł z weekendu w Mielnie, za który to zapłacili starzy.

Oczywiście każda rzecz, nawet najgłupsza, która pochodzi od bliskiej osoby ma jakąś wartość.Tutaj pozdrawiam mojego starego przyjaciela Michała K., który podarował mi książkę „Urynoterapia”. Nie powiem, było sporo śmiechu, kiedy ją dostałam. Do dziś wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Nigdy nie przeczytałam nawet strony, jest to prezent bez sensu, ale mimo wszystko nie traktuję go w kategorii SPAMu.

Long story short. Nie SPAMujcie prezentami, których sami nie chcielibyście dostać. Ryzyko, że taka rzecz poleży rok na półce, a na kolejne Święta wróci do Ciebie jest duże. W mojej rodzinie zrezygnowaliśmy w tym roku z drobnych prezentów dla siebie. Kupujemy tylko prezenty dla dzieciaków, a drobiazgi zamienimy na wsparcie celów charytatywnych. Pomyślcie o tym, zanim kupicie tacie kubek z wąsami.
Jeżeli jednak chcecie kupić coś fajnego, zapraszamy do naszych prezentowych poradników – Tutaj!

S.

Cieszymy się, że tu zajrzałaś/zajrzałeś! A jeszcze bardziej będziemy się cieszyć, jeżeli: 

– udostępnisz ten post 

– polubisz nas na Facebook  

– będziesz nas obserwować na Instagramie

Close