Znów natrafiłam na wpis na blogu parentingowym, o którym nie przestaję myśleć i do którego po prostu muszę się odnieść. Jego autorka zastanawia się, jaki byłby jej świat gdyby jej dziecka na nim nie było. I tu zaczynają się pieśni pochwalne, hymny radości i wyznania największej miłości. Oczywiście świat nie miałby sensu, bo sensem jest dziecko. Autorka nie wyobraża sobie, jak to było, gdy jej dziecka nie było. Nie tęskni za dawnym życiem i przespanymi nocami, bo nie mogła wtedy przytulać dziecka. Podsumowanie: dziecko jest naszym jedynym celem, sensem i miłością życia, nic innego się nie liczy.

To mnie tak irytuje!

Nie zrozumcie mnie źle. Kocham Emilkę nad życie. Uwielbiam swoje życie mamy. Świadomie zrezygnowałam z powrotu do pracy, by być z nią przez pierwsze 3 lata. Moje życie jest inne odkąd pojawiło się w nim dziecko, ale równie atrakcyjne, jak było przedtem. I o to chodzi – moje życie miało sens przed pojawieniem się dziecka!

Od zawsze!

Irytują mnie kobiety, które mówią, że nie pamiętają, jak to było kiedy nie było dziecka i sobie tego nie wyobrażają. Ja pamiętam. Świetnie pamiętam. Przed urodzeniem dziecka studiowałam, podróżowałam, pracowałam, imprezowałam do rana, żyłam na pełnych obrotach. Robiłam rzeczy, których wyjawianie publicznie nie jest najlepszym pomysłem. Ale jedno jest pewne, uwielbiałam ten czas.

Moje życie miało i ma sens, od zawsze, a nie od czasu pojawienia się na świecie dziecka. Wykreowało mnie na osobę, jaką jestem dzisiaj. Bywają wieczory, że otwieram stare albumy i wracam do tych czasów. To wtedy poznałam najlepszych przyjaciół, których mam do dziś. Poznałam ludzi, których dziś w moim życiu nie ma, ale na zawsze pozostaną w mojej pamięci. I w końcu to wtedy poznałam mojego męża, z którym przeżyliśmy wspaniałe przygody, tylko we dwoje. Ach, moje życie było cudowne! I któregoś dnia, jak będę miała 80 lat, opowiem o nim moim wnukom. I uśmiecham się do siebie na samą myśl o tym, bo będę im mogła powiedzieć: ehhh dzieci, ale Ta wasza babcia miała extra życie, wy sobie nawet nie wyobrażacie!

Mój mąż też jest moim światem

Irytują mnie wyznania, że dziecko jest dla kobiety całym światem i ono nadaje życiu sens. Halo, a pamiętacie, że macie mężów lub partnerów? Co z nimi? Nie uważacie, że stwierdzenie, że dziecko nadaje życiu sens jest dla mężczyzn bardzo krzywdzące?!

Uwielbiam patrzeć jak mój mąż śpi. I mam wtedy ochotę go schrupać, tak samo jak śpiącą Emilkę. Uwielbiam te chwile, gdy możemy trzymać się za ręce. Uwielbiam się w niego wtulać. I jest mi czasem smutno, że nie poświęcamy sobie tyle czasu co kiedyś. Dlatego uwielbiam planować jego urodziny, nasze mniejsze i większe rocznice. I chyba dzisiaj, jak wróci z pracy, radośniej niż zwykle go przywitam. Bo w moim sercu jest dla niego tyle samo miejsca co dla Emilki. Jesteśmy rodziną, tworzymy ją we trójkę.

Jestem kobietą, nie tylko matką

Kolacja w restauracji z moimi starymi znajomymi. Mąż zostaje z Emilką w domu, żebym mogła się zresetować i odpocząć od codzienności. Gdy wchodzę do restauracji, od razu pada pytanie i zdziwienie na twarzach znajomych: a gdzie Emilka? Kurcze, a ja się cieszę, że została w domu. Cieszę się jak dziecko, że mam wolny wieczór. Bo wiem, że nawet gdybym ją ze sobą zabrała i to mąż miałby się nią zajmować, ja i tak ciągle bym na nich patrzyła i o nich myślała. Czy Emilka nie jest głodna, czy nie chce siusiu, że tu jej niewygodnie itd. A tak, mam wieczór tylko dla siebie. Mogę naładować baterie, cieszyć się towarzystwem innym niż dziecięcym. Ten czas dla mnie, jako dla kobiety jest też bardzo ważny.

Chyba muszę odstawić blogi parentingowe, które robią pranie mózgu, że życie to tylko dziecko, dziecko, dziecko. Na naszej stronie, choć mieści się ona w kategorii „parenting”, chcemy pokazać, że życie nie jest jednowymiarowe, a my jesteśmy zarówno matkami, jak i żonami, partnerkami i kobietami! Zaglądajcie do zakładki mamy after hours, w której podpowiadamy, gdzie jechać na weekend bez dziecka, lub do korpo usług, gdzie znajdziecie coaching dla kobiet, które chcą dokonać zmian w swoim życiu zawodowym, a nie wiedzą jak to zrobić.

Dziecko jest jak tatuaż na twarzy – musisz być naprawdę pewna, że tego chcesz!

Z blogów i instagramów parentingowych często wynika, że życie z dzieckiem jest usłane różami. Nie wciskajmy tego kitu i mitu bezdzietnym kobietom, bo rzucą wszystko by zajść w ciążę. A potem przyjdzie rzeczywistość i nagle może się okazać, że to nie tak przecież miało być!

Nie zawsze jest różowo. Czasami jest bardzo szaro. Gdy maluch nie może przespać nocy, a ty wychodzisz z siebie i nie wiesz co poradzić, by przestał płakać. Gdy choruje, a Ty biegasz z nim po lekarzach i czujesz się bezradna, bo nie możesz pomóc swojemu dziecku. Gdy bywają dni, że nie masz czasu umyć zębów. Gdy wieczorem, jak dziecko pójdzie spać i wreszcie z mężem macie czas dla siebie, oboje i tak w 5 minut padacie jak muchy. Gdy dzieci się między sobą kłócą, biją, a ty sobie myślisz, że fajnie byłoby stąd zniknąć – choć na chwilę.

Życie z dzieckiem jest piękne, ale nie jest idealne. Podobnie jak życie bez dziecka nie było idealne, ale na pewno było piękne. Oba te życia mają swoje plusy i minusy. Ale żadne nie jest lepsze od drugiego.

Monika

Cieszymy się, że tu zajrzałaś/zajrzałeś! A jeszcze bardziej będziemy się cieszyć, jeżeli:

– udostępnisz ten post dalej;

– polubisz nas na Facebook;

– będziesz nas obserwować na Instagramie.

aaaaa

Zobacz także

Close