Jaka byłam, gdy miałam dwa lata? Czy byłam grzecznym aniołkiem czy dawałam rodzicom popalić i poznać, co to bunt? Czy byłam szczęśliwa? Nieliczne czarno białe fotografie, krótkie historie zapisane w pamięci rodziców i dziadków. Mała garstka wspomnień opowiada całe moje dzieciństwo.

Dzisiejsze dzieci będą mogły spojrzeć kiedyś na siebie, gdy miały jeden dzień, roczek, dwa lata. Rodzice robią przecież codziennie tysiące zdjęć i filmików. Ciekawe czy kiedyś docenią to, jak biegali za nimi z aparatem. Aniołki, wrażliwce, żywe sreberka. Ciekawe, czy są szczęśliwe?

Zróbmy małą autopsję.

Emilka właśnie skończyła 2 latka.

Uwielbia przytulać się do mamy przed zaśnięciem. Do mamy, i tylko do mamy. Wtedy spokojnie zamyka oczka i odpływa w głęboki sen. Mam nadzieję, że czuje się bezpiecznie.

Uwielbia malować kredkami. I nieważne, że mama mówiła już tysiąc razy, żeby nie malować po zabawkach i podłodze. Gdy czarna kredka trafia do ręki, po prostu nie może się powstrzymać. Wie, że mama jej wszystko wybaczy. Mam nadzieję, że czuje się bezpiecznie.

Uwielbia pluskać się w wodzie. Mogłaby spędzać w niej całe dnie i uczyć swoje zabawki pływać, zjeżdżać na zjeżdżalni, wskakiwać z rozpędu do wody. Jaka to jest wspaniała zabawa. Wie, że mama zawsze ją złapie. Mam nadzieję, że czuje się bezpiecznie.

Uwielbia śpiewać i tańczyć. Kręci się w kółko tak długo, że każdemu dorosłemu dawno zakręciłoby się w głowie. A ona kręci się dalej z rączkami podniesionymi do góry, zamkniętymi oczkami i uśmiechem od ucha do ucha. Mam nadzieję, że czuje się szczęśliwa.

Uwielbia nieustannie być w ruchu, zdaje się dysponować niewyczerpaną energią. Biega po podwórku, kopie piłkę, grabi liście, hop do basenu, a potem w górę i w dół po schodach. I tylko na chwilę przysiądzie i zagra kilka brzdęków na pianinie. A potem wyliczanka aktywności zaczyna się od nowa. Mam nadzieję, że czuje się szczęśliwa.

Uwielbia, gdy tata podrzuca ją do góry. Piszczy z radości, uśmiecha się, i wskakuje raz po raz w jego ramiona. A gdy ten próbuje ją postawić na ziemię, woła nieskończenie: jeszcze jeszcze. Mam nadzieję, że czuje się szczęśliwa.

Uwielbia rodzinne przyjęcia. I choć na początku czuje się speszona ilością osób, które ją otaczają, już po chwili biega za piłką z kuzynami, pokazuje nową maskotkę cioci, przytula pieski babci, opowiada różne historie dziadkowi. Wszyscy ją bardzo kochają. Mam nadzieję, że czuje się kochana.

Uwielbia rozmawiać z tatą przez telefon, gdy ten jest w pracy. Więc czasami do niego dzwonimy i mu przeszkadzamy. Opowiada mu wtedy swoimi słowami co robi. A często po prostu woła: halo, to ja Emilka. Tata zawsze uważnie jej słucha i odpowiada. Mam nadzieję, że czuje się kochana.

Uwielbia tulić się do mamy, bardzo często powtarza mi, że mnie kocha. Oczywiście najczęściej,  gdy coś spsoci. Wtedy też przytulam ją mocno i mówię kocham kocham kocham najbardziej na świecie. Zastanawiam się, czy już rozumie, co to znaczy. Mam nadzieję, że czuje się kochana.

Gdy Emilka miała rok, zrobiłam 10 minutowe filmy z każdego miesiąca jej życia i tysiące zdjęć. Tak szybko się przez te 12 pierwszych miesięcy zmieniała. W drugim roku życia zmiany fizyczne nie były już tak zauważalne. Po prostu robiła się wyższa a jej włoski dłuższe. Za to zmiany w psychice są ogromne. Rok temu stawiała pierwsze kroczki trzymając się zawsze blisko mamy. Dziś biegnie nie oglądając się za siebie, czy mama za nią nadąża. Rośnie nam radosna, samodzielna dziewczynka. Co przyniesie kolejny rok? Już się nie mogę doczekać, by zobaczyć!

„Spieszmy się kochać nasze dzieci, one tak szybko dorastają” Tabayka

Monika

Close