Można, jestem pewna, że można wyjechać bez dzieci choćby na weekend, i świetnie się bawić, i odpocząć, i naładować baterie, i nie mieć z tego powodu wyrzutów sumienia. Sama jeszcze tego nie testowałam, ale wydaje mi się, że na pewno warto spróbować. A gdzie na taki wyjazd się udać? Oto kilka podpowiedzi!

 

CINQUE TERRE

Włochy, ach Włochy! Pod względem jedzenia nie mają sobie równych! Makarony, pizze, owoce morza. Ach! Mogę stać się grubą włoszką i wołać Mamma Mia! Bylebym co jakiś czas mogła degustować ich przysmaki! A miejsc na romantyczny (ale wcale niekoniecznie) wyjazd we dwoje jest mnóstwo! Rzym, Florencja, Positano, Montepulciano, Taormina. Gdybym jednak miała wybrać jedno miejsce, i kieruję się w tym przypadku głównie tym, że podróż w to miejsce z małym dzieckiem mogłaby być uciążliwa, więc warto wybrać się tam tylko we dwoje to … Cinque Terre.

Cinque Terre to pięć malutkich, malowniczych miasteczek: Monterosso, Vernazza, Riomaggiore, Corniglia i Manarola. Są tak urokliwe, że zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa kulturalnego i przyrodniczego UNESCO.

Dlaczego jest to idealne miejsce na wyprawę we dwoje? Bo miasteczka łączą piesze szlaki, które warto, naprawdę warto przemierzać, zamiast przemieszczać się pomiędzy miastami pociągami! Ci, którzy to robią, bardzo wiele tracą. A pomiędzy Riomaggiore a Manarolą jest słynna Via dell’Amore (Ścieżka Miłości), gdzie po prostu musisz przysiąść na ławeczce zakochanych z TYM jedynym. Wieczór można spędzić w jednej z kawiarenek lub restauracji i delektować się cudownym jedzeniem i winem. I nikt Cię nie pośpiesza, nie marudzi. Ach, la Dolce Vita!

Jak dojechać: Najbliższe lotniska w okolicy to Genua i Piza, ale gdy nie ma bezpośrednich lotów, wygodniej dolecieć do Mediolanu lub Florencji, i dalej pociągiem.

Gdzie się zatrzymać: warto zatrzymać się w pobliskiej La Spezia, ceny bardziej przystępne i większy wybór hoteli.

Gdzie zjeść: wszędzie! Zwróćcie jednak uwagę na coperto, czyli opłatę naliczaną jak tylko usiądziesz przy stoliku, wynosi od 0,50 do nawet kilku euro za osobę.

 

 

PARYŻ i okolice

Miasto zakochanych. A ja zakochana w nim. Od zawsze, a na pewno od dawna. Spędzałam tam czas jako dziecko z rodzicami, studenckie Erasmusowe dni, weekendy z mężem. Przemierzałam jego ulice w gorące letnie dni i piłam grzane wino na ozdobionych śniegiem i świątecznymi ozdobami Polach Elizejskich. I jedno jest pewne, to miasto nigdy mi się nie znudzi! Moimi ulubionymi miejscami są Montmartre, malutkie uliczki Dzielnicy Łacińskiej i Saint Germain, bulwary nad Sekwaną.

Atrakcji Paryża nie sposób zliczyć na palcach rąk, ani nawet i nóg. Gdy jedziecie tam po raz pierwszy, oczywiste jest zaliczenie wszystkich turystycznych atrakcji: Wieża Eiffla, Katedra Notre Dame, Łuk Triumfalny, Luwr, Musée d’Orsay, Moulin Rouge, Sacré-Cœur. Ilość atrakcji zależy oczywiście od czasu, jaki mamy, by tam spędzić. Mogłabym wymieniać i wymieniać setki innych atrakcji.

Ale jeżeli macie wolne popołudnie, polecam się wybrać pociągiem do pobliskiego Giverny, znanego z ogrodów Moneta. To właśnie tam malarz tworzył setki wersji obrazów stawu z liliami i mostku, który sam zaprojektował. To magiczne, i bardzo romantyczne miejsce – idealne na wyprawę we dwoje!

Jak dojechać: Bezpośrednie loty do Paryża.

Gdzie się zatrzymać: tysiące, wszystko zależy od budżetu. Podczas ostatniego pobytu my nocowaliśmy w Hotel de la Bretonnerie, 22 Rue Sainte-Croix De La Bretonnerie, 4. dzielnica, 75004 Paryż, Francja.

Gdzie zjeść: znów tysiące restauracji i kawiarni; w Paryżu znajdziesz najlepszą zupę cebulową i Croque Madame na świecie!

 

KAZIMIERZ DOLNY

W zestawieniu nie mogło zabraknąć polskiej perełki – Kazimierza Dolnego. Jest to miasteczko, które sprawdzi się na wyprawę z dziećmi. Bez dwóch zdań. Sama byłam tam z niespełna czteromiesięcznym bobasem. Ale jest to też miejsce, w którym warto się zatrzymać, wyciszyć, delektować. A wtedy to już łatwiej bez dziecka, prawda? Czym można się delektować w Kazimierzu? Naleśnikami Francuskimi na ulicy Krakowskiej, gorącą czekoladą w Cafe Faktoria również na Krakowskiej, Kazimierzowskimi kogutami i piwem. Polecam zajrzeć też do sklepu prowansalskiego Lawenda na Rynku. Niestety, najlepiej do Kazimierza wybrać się w tygodniu, gdyż weekend, szczególnie letni przyciąga tłum turystów, który może zepsuć klimat wyjazdu.

Gdy napełnicie już brzuchy, zobaczycie Rynek i wdrapiecie się na wcale niewymagającą górę Trzech Krzyży, warto wybrać się na dłuższy spacer do Mięćmierza. Ze wzgórza przy wiatraku możemy podziwiać wspaniałe widoki.

Jak dojechać: najlepiej samochodem, z Warszawy to ok. 140 km.

Gdzie się zatrzymać: Vincent – Sztuka Wypoczynku, ul. Krakowska 11, Kazimierz Dolny.

Gdzie zjeść: Vincent – Sztuka Wypoczynku, Naleśniki Francuskie (ul. Krakowska 26), Stara Łaźnia (ul. Senatorska 21).

 

BRUGIA

Zakochałam się. Znowu. Brugia to bez wątpienia jedno z piękniejszych miast, w jakich kiedykolwiek byłam. Domy w Brugii są wyjątkowe i niepowtarzalne, uliczki urokliwe, kawiarniane stoliki na ulicy aż proszą się, by przy nich usiąść. Można spędzić w Brugii cały tydzień lub miesiąc, zmieniając tylko stoliki i knajpki. I chłonąć miasto. Moje ulubione miejsca znajdują się przy kanale w okolicach Rozenhoedkaai i kawiarnie na ulicy Wijngaardplein.

Na początku wycieczki polecam wybrać się na wyprawę łodzią po kanałach miasta. Trwa ona tylko pół godziny, ale idealnie pokazuje, w które miejsca warto zajrzeć na dłużej podczas spaceru. Wśród atrakcji miasta warto wymienić główny plac – Grote Markt, wieżę Belfort, Begijnhof, no i oczywiście okolice Rozenhoedkaai. Znajdziecie tam postój łodzi wycieczkowych i 2be in Brugge ze słynną piwną ścianą.

Czytając inne blogi można przestraszyć się dzikich tłumów turystów okupujących miasto. Nie zrażajcie się! Ja w ogóle ich nie zauważałam. Może dlatego, że tłoczą się oni przy głównych atrakcjach miasta i nie zapuszczają się w małe klimatyczne uliczki nad kanałami. A wieczorem rynek miasta zupełnie pustoszeje i możesz w spokoju delektować się kolacją z ukochanym.

Jak dojechać: lot do Brukseli, dalej pociągiem do Brugii. Autem z Warszawy to tylko 1400 km.

Gdzie się zatrzymać: Hotel Ter Brughe, Oost-Gistelhof 2, 8000 Brugge (jeden z nielicznych hoteli, który akurat akceptuje obecność dzieci).

Gdzie zjeść: Le Panier D’Or, Markt 28.

 

I jak Wam się podoba? Rezerwujemy bilety? W końcu komu, jak nie nam Mamom, taki wyjazd się należy! Wystarczy raz na jakiś czas. A baterie będą znów naładowane. A my szczęśliwe! 

Jeżeli chcielibyście bardziej szczegółowe opisy tych miejsc, dajcie znać!

Monika

Zobacz także

Close