Ula nie będzie oglądać telewizji do minimum drugiego roku życia. Grzmiałam tak będąc w ciąży. Domownicy byli przerażeni. Rafał starał się nie komentować,zakładając , że lepiej nie wchodzić w słowo brzuchatej kobiecie. Raz tylko popatrzył na mnie
z politowaniem, gdy stwierdziłam, że trzeba dla wszystkich domowników kupić słuchawki bezprzewodowe. Dziś nawet mnie to śmieszy.

Osobiście jestem wielką przeciwniczką skrajności. Zarówno wszystkich „moje dziecko nigdy”, jak i zupełnej samowolki. Telewizja okazała się moim przyjacielem odkąd Ula skończyła siedem miesięcy. Łatwiej było ją nakarmić, odbyć podróż samochodem lub zjeść posiłek w knajpie – chociaż na to ostatnie wpadliśmy dosyć późno. Za późno o kilka zmarnowanych dań. Trochę trwało zanim się przełamałam. Wszędzie huczą, że dziecko do drugiego roku życia w ogóle nie może oglądać telewizji. Trudno nie mieć wyrzutów sumienia, kiedy czytasz, że skazujesz swoje dziecko na debilizm.

Pewnego dnia powiedziałam do Rafała: „wiesz, są takie badania, z których wynika, że jak dziecko ogląda TV, to zna 6 słów mniej niż dziecko, które nie ogląda?”. Rafał spojrzał na mnie z politowaniem i powiedział: „nadrobi w przedszkolu”.
I wtedy w mojej głowie jeszcze raz usłyszałam, co właśnie powiedziałam. Sześć słów. Serio. To o to chodzi? Może jakoś przeżyje, a potem nadrobi w przedszkolu.

Ula ma 18 miesięcy i ogląda telewizję. Życie zweryfikowało moje ciążowe postanowienia. Nie widzę w tym nic złego.
Rozwija się normalnie. Wszystko, czym straszył mnie Internet okazało się bzdurą. Kilka przykładów:

Bzdura nr 1: jak dziecko ogląda TV przy jedzeniu, to już nigdy nie będzie jeść bez telewizora. Ula przez pierwsze miesiące „prawdziwego jedzenia” (słoiki i próby BLW), jadła tylko przed TV. Teraz ma osiemnaście miesięcy i bez żadnego problemu potrafi zjeść posiłek bez bajki.

Bzdura nr 2: jak dziecko ogląda telewizje, to nie będzie się potrafiło na niczym skupić, ani samo bawić. Ula potrafi się sama bawić około dwóch godzin. Oczywiście trzeba być obok, ale przez ten czas nie angażuje nikogo w zabawę. W skupieniu trwającym ponad 20 minut układa wieżę, puzzle lub bawi się misiami.

Bzdura nr 3: telewizja utrudnia zasypianie. Ula od pierwszego miesiąca, do teraz zasypia punkt 20.00.

Bzdura nr 4: telewizja niczego nie uczy. Nie zgadzam się. Oczywiście, nie jest to jakaś super forma edukacji tylko rozrywki. Jednak moje dziecko odgrywa lalkami sytuacje, które widziało w bajce. Śpiewa piosenki i tańczy, to co tańczą i śpiewają dzieci na ekranie.

Bzdura nr 5:badania!!!!! Dżizas, te wszystkie badania, na które ludzie powołują się w artykułach karcących rodziców, którzy puszczają dzieciom TV. Po ich przeczytaniu, koniecznie zajrzyjcie do źródeł. Bo może się okazać, że badanie które Was wystraszyło, było przeprowadzone na czarnoskórych kobietach, których dzieci miały trzy miesiące (naprawdę jest takie!!!). Albo, że badanie było przeprowadzone na roczniakach, które oglądały TV pięć godzin dziennie. Taka dawka dzienna jest pewnie niewskazana nawet dla dorosłych. Dla mnie to są jednak skrajności. O tym, czy dziecko ma oglądać TVkę 10, 20 czy 180 minut dziennie, każdy rodzic musi zdecydować sam. Nawet nie tyle zdecydować, o ile pilnować. Głównie sam siebie.

Dlaczego?

Dlaczego moje dziecko ogląda TV.

Po pierwsze dlatego, że nie mieszka sama. Są inni domownicy. Młodsi i starsi. Nie będę wszystkich ograniczać „bo dziecko”.
Po drugie: dla własnej wygody, do której czasami mam prawo. Np. mam prawo pojechać samochodem nad morze i nie słuchać jęczenia przez godzinę. Mam prawo spędzić czterdzieści minut w restauracji bez zabawy w ganianego, bez siedzenia w kąciku dziecięcym lub układania puzzli. Tylko przy stole, nad talerzem. Sama sobie tego prawa udzieliłam i je egzekwuje.
Po trzecie: Ula ogląda TV od roku i nie widzę tych negatywnych skutków, którymi wszyscy straszą. Potrafimy nie włączać TV przez cały dzień lub nawet kilka. Kiedy jest ładnie, kiedy nie padamy z nóg, kiedy mamy ochotę na zabawy.
Im Ula jest starsza tym mniej telewizji potrzebuje. Może więc telewizja jest groźna dla dzieci, które są od niej odcięte przez pewien okres, a potem rzucają się na nią jak na cukierka, którego nigdy nie jadły.

Niedawno byłam na konferencji dotyczącej wpływu Internetu na ludzi. Podczas debaty o tym, czy powinno się dzieci i młodzieży ograniczać dostęp do Internetu, padło ciekawe porównanie. „Można zabronić dzieciom wchodzić do jeziora, ale czy nie lepiej nauczyć je pływać”.

To że moje dziecko ogląda TV, to nie znaczy automatycznie, że nie robi nic innego. Wręcz przeciwnie. Uwielbia plac zabaw, puzzle, rysowanie, ciastolinę, układanie klocków – i tych drewnianych i Duplo. Bawi się domkiem Dummel, ale też tęczą Grimms. Szaleje na desce Gakker. A do tego wszystkiego ogląda też bajki. Dla nas to jest mix idealny. Każdy musi znaleźć swój.

TOP 10

Do sedna. Przez ostatni rok naoglądałam się dziecięcej telewizji i stworzyłam listę TOP 10 Uli. W większości przychylam się do jej wyborów, ale są małe wyjątki. Zobaczcie jakie!

Lawa

Lawa, to piękna historia samotnego wulkanu. Wyprodukowana przez Pixar, więc jakość jest obłędna. Piękne obrazy, fajna piosenka. Była to jedna z pierwszych bajek, która naprawdę się Uli spodobała. Trwa około 5 minut – wystarczy, żeby zrobić sobie kanapkę o ile zdołacie oderwać się od telewizora. Gdzie obejrzeć? HBO GO

Niebieski Parasol

Kolejna krótkometrażowa animacja Pixar. Piękna muzyka, wzruszająca historia znajomości dwóch parasoli: czerwonego i niebieskiego. Czas trwania : 6 minut. Gdzie obejrzeć? HBO GO

Odbijany

Pixar rządzi. Krótkometrażowa bajka o tańczącej owieczce. Świetnie przetłumaczony tekst angielskiej piosenki i skoczna melodia. Zabawna, urocza i krótka (5 minut) bajeczka o wzlotach i upadkach.
Gdzie obejrzeć? HBO GO

Pisklak

To już ostatni film Pixara w tym zestawieniu. Animacja o małym ptaszku, który uczy się samodzielnie zdobywać pożywienie i pokonuje lęk przed falami. Obrazy są fantastyczne. Dbałość o detale na najwyższym poziomie. Można zauważyć ruch każdego ziarenka piasku.

Czas trwania: 5 minut. Gdzie obejrzeć? HBO GO

Wyspa Puffinów

Bardzo ładna i pouczająca bajeczka o maskonurach: Unie i jej braciszku Babie. Występuje w niej wiele innych gatunków zwierząt. Bajka jest bardzo spokojna i nawet kolorystyka działa uspokajająco. Bardzo ładnie narysowane zwierzątka. Jedyny minus to uprzedzenie w stosunku do mew, których maskonury nie lubią:)  Poza tym, treść jest przepełniona miłością, troską i przyjaźnią.
Czas trwania: 5 minut Gdzie oglądać? Netflix

Baby Shark

Baby Shark to nie film. To piosenka z animacją na YouTubie. Jest mnóstwo wersji, Ula uwielbia tę podstawową i tę z tańczącymi dziećmi. To jeden z tych utworów, których nie można przestać nucić w głowie i które doprowadzają człowieka do szewskiej pasji. Co robić. Dziecko to uwielbia. Od tej piosenki zaczęła się miłość Uli do rekinów. Kiedy tylko widzi rekina lub bawi się figurką ryby, to od razu zaczyna nucić…do do do do.
CZas trwania: 3 minuty Gdzie oglądać? YouTube : https://www.youtube.com

Dzieciak Rządzi

Jak na razie jedyny, długometrażowy film animowany o ludziach (nie rybach lub innych zwierzętach), który Ula zaakceptowała. Bardzo fajna i zabawna bajka, również dla dorosłych. Historia siedmioletniego Tima, który musi poradzić sobie z trudną sytuacją, kiedy to w jego domu zjawia się braciszek. Na dodatku nie taki zupełnie zwyczajny.
Czas trwania: 120 minut Gdzie oglądać: Netflix (często również w TV)

Gdzie jest Nemo i Gdzie jest Dory

Mamy w domu dwa wspaniałe psy. Jednak Ula uparła się, że jej ulubionymi zwierzakami będą ryby. Szczególnie rekiny. Gdzie jest Nemo i Gdzie jest Dory zajmują więc szczególne miejsce na naszym dysku komputerowym, tablecie i kilku pendrivach.
Czas trwania: 100 minut Gdzie oglądać? Netflix i TV

Masha i Niedźwiedź

Nie wiem, co takiego jest w tej bajce, że moje dziecko totalnie się w niej zakochało. Z rozmów z wieloma matkami wiem, że Ula nie jest jedyna. Pierwszą melodią, którą Ula nuciła był temat przewodni Mashy i Niedźwiedzia. Niektóre odcinki znam na pamięć. Czasami żartując sobie z Rafałem rzucamy cytatami z tej bajki. Cieszę się, że etap tej bajki mamy za sobą. Ale przez jakieś dwa miesiące Ula chciała oglądać tylko to. Masha uratowała nam życie podczas kilku podróży samochodem i posiłków w restauracji.
Czas trwania jednego odcinka: 25 minut Gdzie oglądać? Netflix, TVP ABC

Baby TV

Baby TV to program dla najmłodszych dzieci dostępny na platformie nc+. Nie ma reklam, bajki są krótkie i spokojne. Bardzo dużo piosenek i tańczących zwierzątek. Naszym hitem była piosenka „Hokey Pokey”. Brałam Ulę na ręce i razem tańczyłyśmy. Uwielbiała to.
Baby TV bardzo mi się przydało, gdy Ula zaczynała przygodę z “normalnym” jedzeniem.
Gdzie oglądać? Platforma nc+ lub YouTube (ale tutaj jakość nie jest najlepsza) – https://www.youtube.com/watch

S.

Cieszymy się, że tu zajrzałaś/zajrzałeś! A jeszcze bardziej będziemy się cieszyć, jeżeli:

– udostępnisz ten post dalej;

– polubisz nas na Facebook;

– będziesz nas obserwować na Instagramie.

Close