Gdy tylko zaniesiemy znicze na groby 1 listopada, z radia zaczyna lecieć „Last Christmas”, witryny w sklepach zostają ozdobione choinkami i prezentami, a my mamy przed sobą prawie 2 miesiące świątecznej atmosfery. To również czas, gdy nasze dzieci wierzą, że niedługo odwiedzi je święty mikołaj. Staruszek w czerwonym kubraku, mieszkający na biegunie północnym, który wraz z elfami wyprodukował w swojej fabryce zabawki dla dzieci z całego świata. Przyleci saniami ciągniętymi przez latające renifery i wejdzie do domu przez komin.

Naciągana historia, prawda? Cała otoczka świętego mikołaja ma dużo absurdów i niedociągnięć (jak to możliwe, że mikołaj obleci w jedną noc cały świat? Dlaczego renifery mikołaja latają, a te w zoo nie?? Jak mikołaj wchodzi przez komin, którego w mieszkaniu nawet nie mamy???), ale mimo to dzieci z taką łatwością w niego wierzą. W sumie codziennie oglądają bajki, gdzie zwierzęta mówią ludzkim głosem, a superman i batman mają nadludzkie moce. Dlaczego więc, Rudolf miałby nie potrafić latać.

Moja córka dostanie prezenty 6 i 24 grudnia. Tylko kto je przyniósł? Zaczynam się zastanawiać, co mam jej powiedzieć? Czy święty mikołaj istnieje? Zróbmy małą listę za i przeciw. 

Wizerunek świętego Mikołaja na ilustracji Thomasa Nasta w Harper’s Weekly z 1 stycznia 1881 roku

Argumenty PRZECIW

Kłamstwo. To jedyny argument przeciw, jaki udało mi się wymyślić. Gdy któregoś dnia nasze dziecko wróci zapłakane z przedszkola, bo dowiedziało się, że świętego Mikołaja nie ma, i to rodzice podkładają prezenty pod choinkę. Może czuć się zawiedzione. Ba, nawet oszukane. W końcu okłamywaliśmy je przez całe życie.

Gdy opowiadamy dzieciom bajeczki o fabryce elfów i latającym Rudolfie, kłamiemy. I one któregoś dnia to odkryją. Ale umówmy się, czy spotkaliście w życiu, jakieś dziecko (kiedy Wy byliście dziećmi lub teraz), które doznało traumy z tego powodu? Obraziło się na rodziców do końca życia, uciekło z domu? No chyba nie. Ja przynajmniej takiego nie znam. Sama wierzyłam w świętego Mikołaja, pisałam do niego listy. A dziś nawet nie pamiętam momentu, kiedy dowiedziałam się “prawdy”. Także nie mogła to być najgorsza wiadomość, jaką w życiu usłyszałam.  

Argumenty ZA

Mówi się, że Mikołaj przynosi prezenty tylko grzecznym dzieciom. Znam rodziców, którzy wykorzystują tę historię w rozmowie z dziećmi, by te, chcąc otrzymać prezent, przez jakiś czas zachowywały się lepiej. Nie wierzę, żeby ten czas był bardzo długi, ale może to chociaż kilka dni, które przynoszą ulgę i chwilę wytchnienia rodzicom.

Mnie to jednak nie do końca przekonuje. Zdecydowanie bardziej wolę myśleć, że cała ta grudniowa zabawa z Mikołajem ma na celu rozwijanie dziecka wyobraźni, włączanie go w rodzinne przygotowania do świąt, wspólne spędzanie czasu. A wszystko to w magicznej oprawie historii o świętym Mikołaju. Pisanie do niego listu, wieszanie skarpet przy łóżku, zostawianie mleka i ciasteczek, wypatrywanie sań na niebie i w końcu rozrywanie prezentowych paczek. To magia w czystej postaci. I radość dla rodzica widzącego szczęśliwe dziecko. W tej zabawie wcale nie chodzi o to, co dzieci znajdą pod poduszką. Dzieci kochają Mikołaja nie tylko ze względu na prezenty, ale za tę właśnie oprawę i rodzinny klimat.

Dzieci wierzą, bo fajnie jest wierzyć w świętego Mikołaja! Więc może nie warto zabierać im świętego Mikołaja na siłę? 

WERDYKT

Dzieci nie są głupie i w pewnym momencie same zaczną podejrzewać, że w historii o świętym mikołaju coś nie gra. Aż któregoś dnia przyjdą do nas i powiedzą: mamo, tato, nie wygłupiajcie się. Wiem, że świętego Mikołaja nie ma. Ale nie przejmujcie się, nadal możemy się w niego bawić.

Czy warto więc odbierać dziecku radość przygotowań i wyczekiwania? Na pewno nie! Wręcz przeciwnie, włączmy się w te przygotowywania z zaangażowaniem! Na pewno nie zaszkodzi to ani nam, ani dzieciakom. Więc już może nie analizujmy, nie przekombinujmy! Po prostu pozwólmy dzieciom być dziećmi!

A gdy dziecko zacznie coś podejrzewać lub ostatecznie dowie się, że święty Mikołaj nie istnieje, warto zacząć opowiedzieć mu historię Mikołaja z Miry, o Mikołaju jako o idei. Idei obdarowywania i pomagania. I okazuje się, że tak naprawdę święty Mikołaj naprawdę istniał i istnieje do dziś.

Od kilku dni cieszyłam się na 6 grudnia chyba bardziej, niż córka. I w związku z tym też napisałam do niego list:

Szablon listu znaleziony na stronie Po drugiej stronie brzucha

Podsyłam Wam kilka ciekawostek znalezionych w Internecie na temat świętego Mikołaja, i małą ściągawkę z trudnych pytań, jakie dziecko może na jego temat zadać, Odpowiedzi udzielili nasi najfajniejsi czytelnicy na grupie na facebooku!

Ciekawostki

Według Wikipedii, listy z życzeniami do Świętego Mikołaja dzieci mogą wysyłać na adresy trzech urzędów pocztowych:

  1.        do Drøbak w południowej Norwegii: Julenissen’s Postkontor, Torget 4, 1440 Drøbak, Norwegia
  2.        do Rovaniemi w Finlandii: Santa Claus, Arctic Circle, 96930 Rovaniemi, Finlandia
  3.        do Kanady: Santa Claus, North Pole, Canada, H0H 0H0

wizerunek – czerwony płaszcz i czapka – został spopularyzowany w 1930 roku przez koncern Coca-Cola

 Wiele firm i fundacji, które przyślą Ci list napisany dla Twojego dziecka. Wystarczy odrobinę poszukać w Internecie.

 Rada Języka Polskiego zaleciła, że pomimo iż nazwę imienia (Mikołaj) lub świętego (św. Mikołaj) piszemy wielką literą, to w znaczeniu postaci przynoszącej prezenty z okazji Bożego Narodzenia należy ją pisać małą literą: święty mikołaj (https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/Swiety-Mikolaj-i-swiety-mikolaj;17606.html)  

A jak jest u Was w domu? Co święty Mikołaj przyniósł Waszym dzieciom? Może skorzystał z naszych świątecznych podpowiedzi? 🙂

Monika

Cieszymy się, że tu zajrzałaś/zajrzałeś! A jeszcze bardziej będziemy się cieszyć, jeżeli: 

– udostępnisz ten post 

– polubisz nas na Facebook  

– będziesz nas obserwować na Instagramie

aaa

Jeżeli nie macie jeszcze pomysłu na grudniowe prezenty, skorzystajcie z naszych świątecznych poradników!

Close